Klucz do bogactw? (Mdr 7, 7-11) XXVIII Niedziela Zwykła B

Władza, prestiż, pieniądze, diamenty, złoto, srebro a nawet zdrowie i piękność oraz światło dnia są niczym wobec mądrości. Jak można dotrzeć do takiej prawdy, która burzy wszystkie nasze wyobrażenia o tym, czego w tym świecie warto pragnąć i co może zapewnić szczęśliwe życie, a przynajmniej wygodne z obficie zaspokojonymi potrzebami i ambicjami?

Anonimowy żydowski autor, żyjący w Aleksandrii i piszący w języku greckim w I. wieku przed Chrystusem, pragnie przestrzec swoich rodaków przed zauroczeniem kulturą helleńską i stylem życia pogan. Biblia Jerozolimska tak go prezentuje: „Autor nie jest ani filozofem, ani teologiem, lecz po prostu mędrcem Izraela. Podobnie jak jego poprzednicy, wzywa do szukania mądrości, która pochodzi od Boga, zostaje osiągnięta dzięki modlitwie, jest źródłem cnót i zapewnia wszelkie dobra”. Rozdziały od 6. do 9. podejmują temat pochodzenia mądrości, jej natury, jej sposobów działania oraz drogi, aby ją zdobyć.

Rozważany przez nas fragment jest wprowadzony dosadnym podkreśleniem, że każdy mędrzec, także król Salomon, jest tylko człowiekiem (7, 1-6), to znaczy rodzi się bez mądrości. Jego droga do mądrości rozpoczyna się modlitwą, której przepiękny przykład autor daje w rozdziale 9. W odpowiedzi na pragnienie człowieka wyrażone modlitwą, Bóg obdarowuje człowieka mądrością: i dano mi zrozumienie, (…) i przyszedł mi z pomocą duch Mądrości. Bóg dzieli się mądrością, która jest Jego przymiotem. Mądrość jest tak ważna w działaniu Boga w świecie, że wszelkie jej przejawy odnoszą się wprost do Boga, wręcz jest ona z Nim utożsamiana. Odpowiedzią mędrca na otrzymany dar jest postawienie mądrości ponad to wszystko, co w świecie jest uznawane za klucz do szczęścia, prestiżu, pełni życia. Helleńska kultura I. wieku przed Chrystusem w niczym się nie różni od naszej epoki. Wszystko, czego świat pragnie, o co prowadzi wojny, co chce posiąść nie jest warte tego, co daje mądrość.

Stąd rodzi się pytanie, czym jest mądrość? Dlaczego jest ona bardziej wartościowa niż władza, bogactwo, uroda i zdrowie? Stary Testament uczy, że mądrość to sztuka życia, radzenie sobie z codziennymi oraz nadzwyczajnymi wyzwaniami. Mądrość nie jest ani wiedzą, ani inteligencją, ale umiejętnością odkrywania praw rządzących światem, z którego to odkrycia rodzi się rozwaga i równowaga życia. Popadanie w skrajności, życie chaotyczne, nieustanna zmiana kierunków działań są znakami braku mądrości. W Słowniku Teologii Biblijnej czytamy: „Otóż mędrcem w pełnym tego słowa znaczeniu jest ten, kto posiadł sztukę dobrego życia. Na otaczający go świat człowiek taki patrzy jasno, bez żadnych złudzeń, zna jego braki, ale to wcale nie znaczy, że je aprobuje (…). Jako dobry psycholog, wie on co kryje się w sercu człowieka, czym jest dla niego radość, a czym cierpienie (…). Lecz nie ogranicza się do roli biernego obserwatora. Będąc urodzonym wychowawcą, wyznacza on normy postępowania swoim uczniom i nakazuje im roztropność, umiar w pragnieniach, pracę, pokorę, rozwagę, skromność, opanowanie języka itp.”.

Ewangelia o człowieku bogatym, który pyta o życie wieczne jest wyraźnym rozwinięciem rozważanej lektury. Jeśli starotestamentalną Mądrość odczytamy jako osobę Jezusa uzyskamy teksty całkowicie paralelne. Począwszy od wyrzeczenia się bogactw, aby stać się uczniem Jezusa, aż do stukrotnej nagrody widzimy w jaki sposób ewangeliści utożsamiają Mądrość Bożą z Chrystusem. Nowy Testament używa podobnych obrazów w odniesieniu do Jezusa, które w księgach mądrościowych opisują Mądrość (np. Kol 1, 15n oraz Mdr 7,25n). W pierwszym Liście do Koryntian Paweł Apostoł wprost nazywa Chrystusa Bożą mądrością: my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani, tak spośród Żydów, jak i spośród Greków, Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą (1, 22-24). W takim kontekście jasno rozumiemy, że mądrość nie jest „Bożą drogą” do prestiżu, władzy czy bogactw. Jej najwyższym przejawem jest miłość. W taki sposób przeżywana, nawet jeśli towarzyszą jej władza, dobra materialne, prestiż czy fizyczna uroda, wszystkie te „dodatki” są wpisane w jeden cel, miłość służącą, zdolną zapomnieć o sobie, aby czynić dobro bliźniemu.

ks. Maciej Warowny

TOP