Dobrodziejstwo śmierci i zmartwychwstania (Dz 4, 8-12) IV Niedziela Wielkanocna B

Uzdrowienie człowieka chromego od urodzenia jest pierwszym znakiem, uczynionym przez Apostołów, który wpisuje się w obietnicę Jezusa daną Jego uczniom: Te zaś znaki towarzyszyć będą tym, którzy uwierzą: (…). Na chorych ręce kłaść będą, a ci odzyskają zdrowie (Mk 16, 17-18).

Proszący o jałmużnę w bramie świątyni chory, uzdrowiony wchodzi do niej, chodząc, skacząc i wielbiąc Boga (3, 8). Zbiegowisko sprowokowane tym wydarzeniem jest dla Piotra okazją do drugiego, opisanego przez Dzieje Apostolskie, obwieszczenia Dobrej Nowiny o Chrystusie ukrzyżowanym i zmartwychwstałym. Głoszenie to nie podoba się kapłanom, którzy nakazują uwięzienie Apostołów, aby nazajutrz ich przesłuchać. Rozważana przez nas mowa Piotra jest odpowiedzią na pytanie zebranych kapłanów: Czyją mocą albo w czyim imieniu uczyniliście to? (4, 7). Łukasz natychmiast podkreśla, że słowa Piotra są owocem działania Ducha Świętego, stosownie do zapowiedzi Jezusa: Kiedy was ciągać będą po synagogach, urzędach i władzach, nie martwcie się, w jaki sposób albo czym macie się bronić lub co mówić, bo Duch Święty pouczy was w tej właśnie godzinie, co należy powiedzieć (Łk 12, 11-12).

Kerygmat wygłoszony przez Piotra jest bardzo krótki. Uzdrowienie człowieka chromego dokonało się w imię Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego i powstałego z martwych, który jest jedynym Zbawicielem. Zapisana przez Łukasza trzyzdaniowa katecheza nabiera rozmiarów nie poprzez rozwiniętą biblijną argumentację, jak będzie to miało miejsce w głoszeniu diakona Szczepana, ale poprzez odwołanie się do wydarzeń, których uczestnikami byli przesłuchujący Apostołów kapłani. Piotr konfrontuje ich z prawdą o popełnionym przez nich grzechu, z faktem odrzucenia i skazania na śmierć Sprawiedliwego. Jednak ten grzech złości i przewrotności jest przeważony przez Boże miłosierdzie. Jezus skazany na śmierć krzyżową powstał z martwych. Ofiara grzechu usprawiedliwia grzeszników. Jezus, Mesjasz ukrzyżowany i powstały z martwych staje się jedyną bramą zbawienia, jedynym obliczem Boga zbawiającego swój lud, fundamentem, na którym Bóg wznosi nowe zwołanie swych dzieci, Kościół. Jednak narada Sanhedrynu nie wnosi nic nowego do ich przekonania, nie przełamuje ich uporu: Co mamy zrobić z tymi ludźmi? Bo dokonali jawnego znaku, oczywistego dla wszystkich mieszkańców Jeruzalem. Przecież temu nie możemy zaprzeczyć. Aby jednak nie szerzyło się to wśród ludu, surowo zabrońmy im przemawiać do kogokolwiek w to imię! Piotr jednak jasno odpowiada: Rozsądźcie, czy słuszne jest w oczach Bożych bardziej słuchać was niż Boga? Bo my nie możemy nie mówić tego, cośmy widzieli i słyszeli (4, 16…20).

Piotrowy kerygmat odczytany w kontekście uzdrowienia chromego i późniejszego przesłuchania Apostołów przez Sanhedryn zaprasza nas do postawienia sobie pytania o to, kto jest naszym zbawicielem? Dzięki jakiemu imieniu chcemy być szczęśliwi teraz i w przyszłej wieczności? Zbawienie w imieniu Jezusa oznacza nieustanne życie w przestrzeni krzyża i zmartwychwstania. Przechodzenie od śmierci do życia jest codziennością wierzących, którzy zanurzeni w wodzie chrztu umarli dla grzechu, aby żyć dla Boga. Zbawienie nie jest owocem powtarzania słów i przywoływania imienia Boga na sposób magicznych zaklęć. Zbawienie objawia się nieustannym odtwarzaniem misterium Paschy, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa w codzienności wierzących. Umieram wydając swe życie z miłości, a Bóg nieustannie darowuje mi nowe życie. Paweł wyraził to zwięźle: Zapewniam was, bracia, przez chlubę, jaką mam z was w Jezusie Chrystusie, Panu naszym, że każdego dnia umieram (1Kor 15, 31). Niestety nasza epoka nie chce znać imienia Jezusa, ale proponuje nam bardzo wiele innych „imion”, w których człowiek ma znaleźć „zbawienie”: sukces, zdrowie, bogactwo, przyjemność, wyzwolenie z opresji sztywnych zasad moralnych albo „społecznie rozszerzone imiona”: ekologia, postęp, antykolonializm, anty-patriarchalizm, niebinarność, antykapitalizm, etc., etc. Także dziś kamień węgielny miłości, daru i przebaczenia jest odrzucany przez architektów nowoczesnych społeczeństw. Egoizm „bycia sobą” sprzedaje się o wiele lepiej, niż darmo rozdawana miłość Ukrzyżowanego.

Dobra Nowina rozważanego czytania słuchana w świetle Ewangelii o Jezusie, Dobrym Pasterzu, podkreśla nieodzowność osobistej przynależności do Zbawiciela. Przyłączenie się do Jego owczarni jest wyzwaniem, aby poznać głos Pasterza, zaufać Jego mądrości i spojrzeniu na otaczającą rzeczywistość, przyjąć Jego system „rzeczy ważnych i nieistotnych”. To także świadomość, że dobro jest zawsze zagrożone, wilki potrafią przywdziać owczą skórę, aby skuteczniej porywać i rozpraszać, a wielu pasterzy zajmuje się owcami wyłącznie z czysto egoistycznych pobudek. Osobiste zagrożenie lub perspektywa utraty oczekiwanych korzyści powodują natychmiastowe porzucenie podopiecznych. Natomiast fakt, że Dobry Pasterz zna swoje owce i pozwala się im poznać, rodzi uzdrawiającą świadomość, że jestem kochany i potrzebny pomimo mych ograniczeń, słabości i grzechów. Natychmiast przypominają się słowa pieśni Wspólnoty Miłości Ukrzyżowanej: „Jestem kochany z moim grzechem, jestem kochany z mą słabością. Za darmo ukochał mnie Pan, umarł za mnie i zmartwychwstał, abym żył”.

ks. Maciej Warowny

TOP