Miłosierdzie jest siłą (Jon 3, 1-5. 10) III Niedziela Zwykła B

Prorok Jonasz jest postacią historyczną. Działał za czasów króla Jeroboama II w pierwszej połowie VIII w. przed Chrystusem. Natomiast literackie dzieło jemu przypisane nie mogło wyjść spod jego pióra, bowiem powstało w V wieku przed Chrystusem, po powrocie z wygnania Babilońskiego. Księga ta nie przypomina innych ksiąg prorockich, nie jest bowiem zapisem jego działalności, zbiorem mów i napomnień, ale to jedno opowiadanie dotyczące jednego wydarzenia.

Księga ta to opowieść dydaktyczna, której cel wydaje się jasny: Bóg chce zbawienia wszystkich ludzki, nie tylko żydów. A hebrajski prorok musi najpierw ulec Bożej „przemocy” aby w końcu udać się do niniwitów i wezwać ich do nawrócenia. Ponieważ Bóg jest Jedyny i nie ma innych bogów, także poganie nieznający Go są Jego dziećmi, a On ich Ojcem, który pragnie dla nich zbawienia. Post, pokuta, odwrócenie się od zła, są ukazane jako uniwersalne wartości, które nie wymagają tłumaczenia. Dlatego też Księga Jonasza głosząc uniwersalne zbawienie w pośredni sposób przekonuje nas do znaczenia prawa naturalnego, które jest wpisane w serce każdego człowieka. Podstawowe kategorie dobra i zła są więc uniwersalne i do nich odwołuje się prorok grożący Niniwie zagładą.

Medytowane wiersze Księgi Jonasza odnoszą się wyłącznie do jednego aspektu misji proroka. Jonasz idąc przez miasto, zapewne pełen złości i z niewielką wolą przekonywania do prawdziwości swoich słów, po prostu powtarza to, co Bóg kazał mu mówić. Jest nie tyle posłuszny Bogu, co zrezygnowany i bezradny wobec Bożej natarczywości, jednak wciąż uparty w przekonaniu, że jego misja jest niesłuszna, bowiem czyniącym zło poganom nie należy darować ich win. Wybór rowzażanych wierszy wyraźnie wskazuje na intencję ograniczenia wymowy tekstu do ukazania dynamiki głoszonego słowa, które znajduje odzew i owocuje nawróceniem. Warto jednak powrócić do postaci Jonasza, który ma za złe Bogu, że odpuszcza grzechy mieszkańcom Niniwy: Proszę, Panie, czy nie to właśnie miałem na myśli, będąc jeszcze w moim kraju? Dlatego postanowiłem uciec do Tarszisz, bo wiem, że Ty jesteś Bogiem łagodnym i miłosiernym, nieskorym do gniewu i bogatym w łaskę, litującym się nad niedolą (4, 2). Jonasz ucieka przed Bożym wezwaniem, bo nie jest w stanie wyobrazić sobie, że mieszkańcy stolicy Asyrii, która tak wiele cierpień przysporzyła Izraelowi, mogą być uchronieni przed zagładą.

Autor Księgi Jonasza chce zmierzyć się z wizją zbawienia ograniczoną do jednego tylko, wybranego ludu. W Prawie była przewidziana możliwość nawracania się pogan, ale wymagało ono, aby stawali się żydami. Natomiast historia Jonaszowego wezwania do porzucenia grzechów nie ma nic wspólnego z takim procesem przyłączania się do ludu wybranego. Autor mówi wprost, że to porzucenie grzechów, odwrócenie się od zła, jest przyczyną wstrzymania zaplanowanej przez Boga kary. Historia jest „odwróconym echem” Abrahamowego targowania się z Bogiem o uratowanie Sodomy i Gomory. Wiara Abrahama jest zapowiedzią wiary uniwersalnej. On szuka słusznych powodów, aby ocalić te dwa miasta. Jonasz jakby kompletnie zapomniał o tej historii, zamykając się w ciasnej wizji zbawienia jednego narodu. A przecież to już Abraham otrzymał obietnicę, że ma się on stać ojcem wielkiego i potężnego narodu, i przez niego otrzymają błogosławieństwo wszystkie ludy ziemi (Rdz 18, 18). Wiara Abrahama, a stąd także wiara Izraela są więc darem dla całej ludzkości.

Księga Jonasza jest księgą dydaktyczną, zmuszająca do uczenia się tego, czego nie znamy, porzucania naszych przekonań na rzecz Bożej prawdy, więc warto sobie wyobrazić jakimi słowami, gestami, tonem głosu Jonasz głosił zagładę miasta? Jak identyfikował się z misją, do której był przymuszony wszechmocą Boga? Przecież on tam nie chciał iść. Uciekał jak najdalej od Bożego wezwania, ale Bóg przemógł jego opór nie mocą argumentów i dialogu, lecz wydarzeniami, które uniemożliwiały ucieczkę. Nawet nawrócenie mieszkańców Niniwy nie rodzi w Jonaszu zmiany przekonania, co do sensu jego misji, ale utwierdza go, że właśnie tego nie należało robić. Niniwa winna być ukarana.

Postawa Jonasza jest wezwaniem, abym i ja stawiał sobie pytanie o przebaczenie grzechów drugiemu człowiekowi. Jestem bliższy Abrahamowi, który szuka śladów dobra w Sodomie i Gomorze, aby dzięki sprawiedliwości niewielu ocalić całe miasta, czy raczej jestem jak Jonasz, który upiera się w swym przekonaniu, że nie wolno być „za dobrym” dla grzeszników? Nie wiemy, skąd wyrastała postawa Jonasza, ale pewne jest, że natchniony autor tej księgi był konfrontowany z absolutną koniecznością ukazywania miłosierdzia Bożego, jako ratunku dla każdego człowieka, zarówno żyda jak i poganina. Jonasz zna Boga: Ty jesteś Bogiem łagodnym i miłosiernym, nieskorym do gniewu i bogatym w łaskę, litującym się nad niedolą. Jednak Bóg nie zgadza się, aby to poznanie zachować wyłącznie dla siebie. Księga Jonasza jest znakiem, że historia zbawienia, którą Bóg rozpoczyna z Abrahamem dociera do przełomowego momentu. Autor przekazuje nam przesłanie: po to przez wieki trudnej historii poznajemy Boga, aby inni także mogli Go znać i Jemu ufać. A czy ja myślę podobnie?

ks. Maciej Warowny

TOP