Uznaj ciężar grzechu (Iz 63, 16b-17. 19b; 64, 2b-7) I Niedziela Adwentu B

Treścią ksiąg prorockich nie są wyłącznie ostrzeżenia przed tym, co ma nastąpić. Ich celem pedagogicznym jest także ukazanie obecności Boga w historii ludu wybranego.

Perspektywa historyczna z jednej strony pomaga zrozumieć działanie Boga w przeszłości, z drugiej zaś przywołując działanie Boga, rodzi wiarę i nadzieję, że podobnie jak w przeszłości Bóg nie opuścił przodków, tak samo będzie i dziś. Proroctwa czytane i medytowane umożliwiają utożsamianie się z ludem wybranym i jego historią, pozwalając w ten sposób odnaleźć własne miejsce w Bożych planach. Księga Izajasza, ostatecznie zredagowana pod koniec VI wieku przed Chrystusem, odnosi się do wydarzeń dziejących się na przestrzeni prawie dwustu lat. Grzechy niewierności Bogu, wygnanie, przemiana serca i nawrócenie, wreszcie cudowny powrót do ziemi ojców Księga Izajasza ukazuje jako historię, która winna kształtować naszą relację z Bogiem. Rozważany fragment jest częścią większej całości (63, 7-64, 11), która w Biblii Jerozolimskiej nosi tytuł: „Medytacja nad historią Izraela”. Ma ona formę psalmu błagalnego, w której wspomnienie zburzenia jerozolimskiej świątyni przeplata się z nadzieją na wybawienie. Stąd czas powstania określa się na pierwsze lata babilońskiego wygnania. Autorzy lekcjonarza dokonując wyboru wierszy ujęli je w przepiękne klamry Bożego ojcostwa.

Rozpoczynając lekturę dobrze jest odwołać się do treści całego wiersza 16. z małą poprawką na tłumaczenie Biblii Jerozolimskiej. Brzmiałby on tak: „A jednak jesteś naszym Ojcem. Jeśli Abraham nas nie rozpoznał, jeśli Izrael (Jakub) nie przypomina sobie już o nas, Ty, Panie jesteś naszym Ojcem …”. Jest to ta sama treść, którą Deutero-Izajasz wyraził już wcześniej słowami: Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu, ta, która kocha syna swego łona? A nawet, gdyby ona zapomniała, Ja nie zapomnę o tobie (49, 5). W medytowanym tekście prawda o wiernej miłości Boga staje się pewnością ludu, który pragnie na nowo modlić się do swego Boga, powrócić do Niego. Musimy dostrzec, że odwracanie się od Boga przejawia się systematycznym niszczeniem poczucia grzechu. W imię wolności człowieka, racjonalizmu, nowoczesności. Jednak konsekwencje są straszne. Wchodzimy w czasy społeczeństwa bezkarnych indywidualistów, którzy nie respektują prawa, za nic mają drugiego człowieka i ustępują wyłącznie przed zdecydowaną przemocą. Ideologie stają się substytutem mądrości, a zła i win należy dopatrywać się wyłącznie u innych. Skrajnie różna jest modlitwa proroka: My wszyscy opadliśmy zwiędli jak liście, a nasze winy poniosły nas jak wicher. Nikt nie wzywał Twojego imienia, nikt się nie zbudził, by się chwycić Ciebie. Bo skryłeś Twoje oblicze przed nami i oddałeś nas w moc naszej winy. Prorok nie pozostawia wątpliwości, że uznanie win jest konieczne dla rozpoznania Bożego Ojcostwa.

Prorok wkłada w nasze usta wołanie: „Odmień się, Panie, pozwól nam powrócić na twoje drogi. Bowiem bez Ciebie i twej łaski nie mogę, nie potrafię wrócić do Ciebie. Nie potrafię czynić woli mojego Ojca, który jest w niebie. Zstąp, niech ziemia ujrzy Twoją chwałę. Ty jesteś Bogiem, który działa na rzecz swego ludu. Czas dorosnąć. Bezkarność nastolatka nieustannie zbuntowanego i oskarżającego rodziców o ograniczanie, tłamszenie i pozbawianie wolności dobiega końca!”. Nie zwracałem uwagi na Boga i On pozwala, aby konsekwencje moich grzechów mnie dosięgły. Moje dobre czyny, te z których jestem dumny, mają wartość skrwawionej szmaty. Gorzej. One zanieczyszczają innych. Aby zrozumieć tę nieczystość trzeba odwołać się do Księgi Kapłańskiej (15, 19-24). Bóg gniewa się, nie pozostaje obojętny wobec moich grzechów. Nastolatkowie się buntują, Bóg chce dorosłości dla swoich dzieci. Jestem podobny nastolatkom czy dorosłym? Jak wygląda moja dojrzałość emocjonalna, społeczna, psychiczna?, moja odpowiedzialność za moje czyny? Lewicowe ideologie wmawiają mi, że jestem ofiarą złego społeczeństwa. W konsekwencji nie muszę odpowiadać za moje czyny, bowiem to państwo, szkoła, rodzina, kapitalizm, etc. są winni, ale nie ja. Jezusowe wezwanie do czuwania odczytywane w świetle Izajasza nabiera bardzo konkretnych wymiarów: czuwać to znaczy rozpoznać prawdę o swoich czynach, przyjąć konsekwencje własnych grzechów, dostrzec Boga działającego, wiernego Ojca, który kocha swe dzieci. Czuwajcie!, staje się wezwaniem do prawdziwego obudzenia naszej świadomości, ale nie na sposób kłamliwych tez wokizmu, pseudo-przebudzenia, ideologicznie sterowanej grupowej bezmyślności. Prawdziwie przebudzona świadomość sprawia, że chcemy pełnić wolę Boga, podjąć wyznaczone zajęcie, obudzić się, aby chwycić się Boga.

Przyznanie się do winy, które prorok wkłada w usta wygnańców pierwszych lat niewoli pozostają niezmiennie aktualne. Wyraża ono ich sytuację, ale bez najmniejszego błędu mogę je odnieść do siebie: błądzę z dala od Bożych dróg (wolę słuchać mędrców z TV niż Bożego słowa); moje serce jest nieczułe na bojaźń Bożą (przecież i tak Bóg wszystko przebaczy); grzeszę i jestem zbuntowany (to wyrazy mojej prawdziwej wolności); moje „dobre” czyny mają wartość zabrudzonej nieczystością miesięczną bielizny (jeśli muszę zrobić coś dobrego, to tylko w świetle kamer i tak, żeby wszyscy widzieli i o tym mówili); odłączam się od Boga jak uschły liść (ale nie chcę uznać, że muszę ciągle uśmierzać ból bezsensu i pustki różnymi formami nagród, rekompensat i środków przeciwbólowych); moje winny niosą mnie jak wicher niesie uschłe liście (wierzę oderwanym od rzeczywistości ideologiom medialno-nowoczesnego świata); nie wzywam Boga (bo już Go nie znam); jestem uśpiony i nie budzę się, aby się chwycić Boga (przecież państwo, UE i wiele innych organizacji zatroszczą się o moje bezpieczeństwo i dobrostan). Jednak jest także druga część modlitwy, której prorok chce dla mnie: wołaj do Boga, aby odmienił się wobec ciebie, aby pomimo twych grzechów jeszcze raz cię nawiedził; krzycz, aby zstąpił do twej rzeczywistości, aby poruszył wszystkie pewniki, oczekiwania i przekonania, aby wstrząsnął twoją wizją świata i życia; wyznaj, że Bóg jest jedynym Ojcem, wyznaj z wiarą, że On nigdy nie zapomina o swych dzieciach; powiedz Mu, że jesteś Jego dziełem, owocem Jego wszechmocnej miłości.

ks. Maciej Warowny

TOP