Dosięgnąć nieba (J 3, 13-17) Święto Podwyższenia Krzyża Świętego
Odkrycie tajemnic Boga, symboliczne wstąpienie do nieba jest odwiecznym pragnieniem człowieka. Podobnie jak przekonanie o istnieniu sekretnej wiedzy, której posiadanie daje władzę na światem. Takie pragnienie zawiera się w grzechu pierwszych rodziców. Jego symbolem jest budowanie wieży Babel.
Księgi mądrościowe napominają, że pośród ludzi nie ma takich, co wstąpili do nieba, aby przynieść stamtąd mądrość i znajomość boskich praw. Człowiek musi się zadowolić tym, co Bóg sam zechce mu powiedzieć. Znać Go możemy wyłącznie dzięki temu, co On sam nam objawił. Szczytem tego, co Bóg nam mówi jest Jezus, Słowo Wcielone. A znać Boga, to mieć życie wieczne. Mojżesz zawiesił na palu obraz węża, który niósł śmierć. Przypatrz się Chrystusowi: (Bóg) dla nas grzechem uczynił Tego, który nie znał grzechu, abyśmy się stali w Nim sprawiedliwością Bożą. Z tego przekleństwa Prawa Chrystus nas wykupił - stawszy się za nas przekleństwem, bo napisane jest: Przeklęty każdy, którego powieszono na drzewie. On jest uzdrowieniem. Zmiażdżony przez nasze grzechy jest Zbawicielem. Odepchnięty i odrzucony przynosi nam życie. Nie zamiataj pod dywan prawdy o twoich grzechach. Nie spychaj jej do głębin podświadomości. Nie szukaj przyjaciół w kluczu wspólnych tabu, tak aby nikt nigdy nie przypomniał ci o twoich głupotach i popełnionych nieprawościach. Patrz na krzyż i zobacz życie, które Bóg ci daje. Patrz na krzyż, aby dostąpić zbawienia.
Tajemnica chrześcijan nie jest wiedzą sekretną, zaciemnioną czy magiczną. Ona rodzi się z wiary. Bóg ukazuje nam siebie w doświadczeniu miłości krzyża. Krzyż jest wywyższeniem Jezusa. Z wysokości tego drzewa Jezus spogląda na każdego z nas. Ale nie chodzi mu o potępienie czy osądzenie, lecz pociąga nas w górę, do wysokości, na której On sam się znajduje. Jezus zachęca nas do przyjęcia krzyża, do doświadczenia wywyższenia. Jest to jedyny rodzaj wywyższenia w ziemskim życiu, któremu nie zagraża karierowiczostwo, wyniosłość, pycha czy pragnienie dominacji. Krzyż wywyższa w miłości, pozwala kochać „z góry”, bez zaliczek, bez oczekiwania na zyski materialne lub afektywne, bez „poświęcania się”, bez pretensji, że nie znajduję adekwatnej rekompensaty za poniesione trudy.
Tajemnica Krzyża chwalebnego, Jezusa wywyższonego, to serce Pawłowego przepowiadania Dobrej Nowiny: „Tak więc, gdy Żydzi żądają znaków, a Grecy szukają mądrości, my głosimy Chrystusa ukrzyżowanego, który jest zgorszeniem dla Żydów, a głupstwem dla pogan, dla tych zaś, którzy są powołani (…), Chrystusem, mocą Bożą i mądrością Bożą”. „Postanowiłem bowiem, będąc wśród was, nie znać niczego więcej, jak tylko Jezusa Chrystusa, i to ukrzyżowanego”. „Co do mnie, nie daj Boże, bym się miał chlubić z czego innego, jak tylko z krzyża Pana naszego Jezusa Chrystusa, dzięki któremu świat stał się ukrzyżowany dla mnie, a ja dla świata”. Krzyż jest kulminacją kerygmatu, a bez niego obietnice głoszone w imię Jezusa niewiele różnią się od obietnic sekt lub też ideologii.
Doświadczenie codziennego życia, jego ciężarów i trudów, braku wpływu na losy świata, niemożność panowania nad chorobami i katastrofami, cierpienie i ból, to wszystko nabiera sensu w obliczu inicjacji krzyżem. Jest to prawdziwe wprowadzenie w ukrytą tajemnicę chrześcijaństwa. Bóg nas ukochał i zaprasza nas do tej miłości, zaprasza do uczynienia daru z naszego życia. Kiedy chorujesz, daj Bogu swoje życie, przecież ono nie należy do ciebie. Kiedy ktoś z twoich bliskich umiera, oddaj Bogu jego życie, ono już nie jest dla ciebie, nie możesz mieć korzyści ani z jego życia, ani z jego wysiłków. Kiedy bierzesz ślub, oddaj współmałżonkowi swoje życie, uczyń prawdziwy gest miłości. W kapłaństwie podobnie, przez posłuszeństwo oddaj biskupowi władanie nad twoim życiem. Przecież to jest krzyż. Chwalebny. Dający życie.
Ewangelia bez krzyża to iluzja wiary. Jezus oddał swoje życie Ojcu i nam. Na krzyżu. Taka jest droga do życia wiecznego. Taka jest droga chrześcijan. Przyjmując krzyż znajdziesz życie, tak jak Chrystus powstał z martwych. Doświadczysz, że życie wieczne otrzymane na chrzcie jest mocniejsze niż przemoc grzechu i śmierci. Twój krzyż, miejsce oddawania życia w ręce Boga i braci, stanie się umiłowanym miejscem, najlepszym, najwygodniejszym. Krzyż nie jest karą ani koniecznym obowiązkiem. Możesz go odrzucić, odepchnąć. Ale wówczas porażka, cierpienie, choroba, ból, śmierć, które stanowią najbardziej naturalną część naszego życia, stają się absurdem, przed którym ucieczką są nałogi albo samounicestwienie lub też iluzja wirtualnego świata. A Bóg ma dla nas życie prawdziwe, realne, z nogami mocno opartymi na ziemi. Życie, w którym każde nowe doświadczenie krzyża jest szansą na większy dar, mocniejsze kochanie, głębszy realizm. On chce byś żył kochając i będąc kochanym.
ks. Maciej Warowny


