Lectio divina XVIII ndz.zw."A"- Mt 14, 13-21 (2)

Pan zna twoje pragnienia!

Lectio
Teksty paralelne do naszej perykopy to Mk 6,30-44 i Łk 9,10-17 oraz J 6,1-15.
            Kontekstem bezpośrednio poprzedzającym czytaną przez nas perykopę jest opowiadanie o wizycie w Nazarecie i braku wiary jego mieszkańców w nauczanie Jezusa oraz historia męczeństwa Jana Chrzciciela, którą uczniowie Jana opowiadają Jezusowi. Niewiara i zagrożenie życia to rzeczywistości, z którymi musi się zmierzyć każdy prorok. Są one jakby bramą wprowadzającą w prawdziwe poznanie samego Jezusa, Jego mocy i litości nadczłowiekiem. Właśnie w tym kontekście uczniowie dostrzegają, jak bardzo pełna, kompletna jest miłość Pana, który naucza, uzdrawia i karmi, a więc nie zaniedbuje żadnej z potrzeb człowieka. Rozmnożenie chleba wpisuje się w serię znaków, które pozwalają uczniom coraz mocniej uwierzyć w Jezusa jako Mesjasza.
Natychmiast po rozmnożeniu chleba uczniowie widząc Jezusa kroczącego po jeziorze znowu niedowierzają i są zalęknieni. Potrzeba więc wielu doświadczeń, aby uwierzyć w Jego boskość i posłannictwo, które przedmiotem mocnej wiary staną się dla uczniów i tak dopiero po wydarzeniach Paschalnych, dzięki mocy Ducha otrzymanego w dniu Pięćdziesiątnicy.
w. 13. Gdy Jezus to usłyszał, oddalił się stamtąd w łodzi na miejsce pustynne, osobno. Lecz tłumy zwiedziały się o tym i z miast poszły za Nim pieszo.

             Jezus usłyszał o śmierci Jana Chrzciciela i o tym, że Herod bierze Go za zmartwychwstałego Jana. Ta informacja jest dla Mateusza okazją do tego, żeby czytelnikom przedstawić okoliczności śmierci Jana (por. Mt 13,3-12). Miejsce pustynne – to miejsce spotkania z Bogiem objawiającym (Wj 3,1); miejsce oddawania Mu chwały (Wj 3,18; 5,3) ale równocześnie miejsce doświadczenia własnych słabości, buntu i szemrania przeciw Bogu. W Nowym Testamencie pustynia jest miejscem próby, kuszenia (Mt 4,1-11); miejscem wzywania do nawrócenia (działalności Jana - Mt 11,7); miejscem modlitwy (Mk 1,35) i miejscem wypoczynku (Mk 6,31n). Wydaje się, że wieść o śmierci Jana jest dla Jezusa momentem modlitwy, ponownego uświadomienia, że Jego misja jest związana z walką z nieprzyjaciółmi zewnętrznymi, którzy chcą Go zabić i nieprzyjaciółmi wewnętrznymi, którzy chcą zniszczyć wieź z Ojcem, podważyć zaufanie Ojcu. Okoliczności śmierci Jana (uczta urodzinowa Heroda, zawiść Herodiady, piękny taniec córki Herodiady, który był przyczyną nieroztropnych obietnic Heroda) uświadamiają, że walka posłanych przez Boga proroków nigdy nie ustaje i ciągle grozi im niebezpieczeństwo. Mateusz pokazuje, że wieść o śmierci proroka to przymuszenie do głębszej modlitwy, refleksji nad swoją misją, odnowienia osobistego przymierza z Bogiem. Ale tłumu nie pozwalają zrealizować tego planu. Ci, którzy widzieli znaki czynione przez Jezusa i słuchali jego nauki są zafascynowani tym i nie chcą dopuścić, aby Nauczyciel i Cudotwórca odszedł od nich.
w. 14. Gdy wysiadł, ujrzał wielki tłum. Zlitował się nad nimi i uzdrowił ich chorych.

             Zanim Jezus dotarł łodzią tłum już czekał. Bóg przygotowuje lud spragniony obecności Mesjasza. Jezus nie ucieka od ludzi, którzy za Nim idą – dostrzega ich sytuację i wychodzi naprzeciw ich cierpieniom. W scenie tej widać wypełnienie słów Ezechiela o Dobrym Pasterzu: Ja sam będę pasł moje owce i Ja sam będę je układał na legowisko - wyrocznia Pana Boga. Zagubioną odszukam, zabłąkaną sprowadzę z powrotem, skaleczoną opatrzę, chorą umocnię, a tłustą i mocną będę ochraniał. Będę pasł sprawiedliwie (Ez 34,15-16) oraz zapowiedzi Izajasza o Słudze Jahwe: Zabrzmijcie weselem, niebiosa! Raduj się, ziemio! Góry, wybuchnijcie radosnym okrzykiem! Albowiem Pan pocieszył swój lud, zlitował się nad jego biednymi (Iz 49,13). Litość Jezusa objawia się nauczaniem, kiedy widzi tłumy, przypominające owce bez pasterza (Mt 9,35-38; Mk 6,34) oraz kiedy te tłumy są zwyczajnie głodne (Mk 8,2) i dostrzeganiem indywidualnej tragedii człowieka (Mt 20,34; Mk 1,41; Łk 7,13). Sługa, który nie może oddać długu swojemu panu także wyzwala postawę litości (Mt 18, 27). Również postawa Samarytanina wobec człowieka poranionego przez zbójców (Łk 10,33), a także postawa ojca dostrzegającego powracającego do domu syna jest określona tym samym słowem – zlitował się (Łk 15,20).
w. 15. A gdy nastał wieczór, przystąpili do Niego uczniowie i rzekli: Miejsce to jest puste i pora już spóźniona. Każ więc rozejść się tłumom: niech idą do wsi i zakupią sobie żywności!             Uczniowie działają w sposób bardzo ludzki – jest wieczór, wszyscy są zmęczeni, odeślij ich Panie. Już się dość natrudzili, nie możemy od nich więcej wymagać, bo się zniechęcą. Są w swoim myśleniu podobni ludowi idącemu przez pustynie, który nie wierzy Bogu w Jego moc karmienia ludu na pustkowiu (por. Wj 16,3; Ps 78,20).
w. 16. Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują odchodzić; wy dajcie im jeść!             Ten, kto idzie za Jezusem i jest jego uczniem ma karmić innych. Jezus nie stosuje się do starożytnego zwyczaju, według którego to uczniowie zapraszali nauczyciela na posiłek. To Jezus przyjmuje rolę gospodarza, pana domu, który troszczy się o posiłek dla swoich uczniów. Bycie uczniem Jezusa ma o tyle sens, o ile jest związane z karmieniem innych. Wszyscy synoptycy, pomimo wyraźnych różnic w redakcji tego wydarzenia, opisując pierwsze rozmnożenie chleba relacjonują słowa Jezusa: wy dajcie im jeść! (por. Mt 14,16; Mk 6,37; Łk 9,13). To polecenie wydaje się także sprawdzianem wiary uczniów, czy rzeczywiście Dobra Nowina jest pokarmem, który ich syci i który mogą rozdawać innym (por. J 4,34; Mt 10,8). Jezus wyraźnie wskazuje na nowość swojej nauki – jest nie tylko pokarmem dla umysłu człowieka, dla jego duszy, ale syci jego ziemski głód. Jezus dostrzega całego człowieka ze wszystkimi jego potrzebami, także tymi najbardziej ziemskimi.
w. 17. Odpowiedzieli Mu: Nie mamy tu nic prócz pięciu chlebów i dwóch ryb.

           Uczniowie myślą ciągle po ziemsku, tylko materialny chleb jest według nich potrzebny człowiekowi głodnemu. A tego chleba maja za mało nawet dla siebie, jak więc mogą dawać go innym? Do ich serca nie dotarło jeszcze doświadczenie kuszonego Jezusa, który odpowiada demonowi: Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych (Mt 4,4). Chleb i ryby to podstawowe pożywienie mieszkańców tego rejonu.
w. 18. On rzekł: Przynieście Mi je tutaj!             Zwrot przynieście mi (ferete moi) pojawia się w ewangeliach jeszcze 2 razy (Mt 17,17; Mk 12,15) i w obu przypadkach dotyczy sytuacji niewiary uczniów bądź słuchaczy Jezusa. Jezus bierze w swoje ręce to, co jest znakiem braku wiary, aby objawić moc Boga. Niewielka ilość chleba nie jest przeszkodą do tego, aby nakarmić liczne rzesze. Potrzebna jest tylko wiara. Jezus domaga się od uczniów, aby to, co burzy ich zaufanie do Boga oddawać Jemu samemu. On wie, co z tym uczynić. Dla Boga nie istnieje przeszkoda ilości, ale braku wiary (por. Wj 16,18; 2 Kor 8,15).
w. 19. Kazał tłumom usiąść na trawie, następnie wziąwszy pięć chlebów i dwie ryby, spojrzał w niebo, odmówił błogosławieństwo i połamawszy chleby dał je uczniom, uczniowie zaś tłumom.           Rozmnożenie chleba jest ostatnim ze znaków historii zbawienia zapowiadających Eucharystię. Wcześniejsze to manna na pustyni (Wj 16, Lb 11) oraz oliwa i chleb rozmnożone przez proroka Eliasza (2 Krl 4,1-7.42-44). Charakterystycznym w tym wierszu jest słowo łamał (klao), któro w NT zarezerwowane jest tylko dla łamania chleba w odniesieniu do Eucharystii. Sposób nakarmienia tłumu przypomina wieczerzę paschalną, w czasie której ojciec rodziny bierze chleb i wobec wszystkich wypowiada błogosławieństwo, następnie łamie chleb i każdemu daje kawałek. W czasie ostatniej wieczerzy Jezus zachowuje się bardzo podobnie:  A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje. (Mt 26,26)
Chleb był tak podstawowym pokarmem, że w Piśmie św. jest także czasami synonimem posiłku. Ziemia Obiecana natomiast to miejsce gdzie nie odczuwając niedostatku, nasycisz się chlebem (…) (Pwt 8,9). W tym znaku spełniają się także słowa Psalmu: Daremnym jest dla was wstawać przed świtem, wysiadywać do późna - dla was, którzy jecie chleb zapracowany ciężko; tyle daje On i we śnie tym, których miłuje (Ps 127,2).
w. 20. Jedli wszyscy do sytości, i zebrano z tego, co pozostało, dwanaście pełnych koszy ułomków.

           Jest to spełnione słowo proroka Eliasza (2 Krl 4,43n). Jezus syci z obfitością, tak, że pozostają jeszcze resztki, daje więcej niż potrzeba. Również Izajaszowa zapowiedź Sługi Pańskiego dotyczy nasycenia pragnień znękanego ludu: Nie będą już łaknąć ni pragnąć, i nie porazi ich wiatr upalny ni słońce, bo ich poprowadzi Ten, co się lituje nad nimi, i zaprowadzi ich do tryskających zdrojów (Iz 49,10).
w. 21. Tych zaś, którzy jedli, było około pięciu tysięcy mężczyzn, nie licząc kobiet i dzieci.             Szczególne podkreślenie, że nie było rzeczą po ludzku możliwą, aby taką ilością chleba i ryb, jaką posiadali uczniowie, nakarmić taką mnogość ludzi. To był cud sprawiony przez Jezusa. Pięcioma chlebami nakarmiono pięć tysięcy. Mateusz wyraźnie wskazuje na Jezusa – Mesjasza wypełniającego zapowiedzi proroków: "O, wszyscy spragnieni, przyjdźcie do wody, przyjdźcie, choć nie macie pieniędzy! Kupujcie i spożywajcie, <dalejże, kupujcie> bez pieniędzy i bez płacenia za wino i mleko! Czemu wydajecie pieniądza na to, co nie jest chlebem? I waszą pracę - na to, co nie nasyci? Słuchajcie Mnie, a jeść będziecie przysmaki i dusza wasza zakosztuje tłustych potraw. Nakłońcie wasze ucho i przyjdźcie do Mnie, posłuchajcie Mnie, a dusza wasza żyć będzie. Zawrę z wami wieczyste przymierze: są to niezawodnie łaski dla Dawida" (Iz 55,1-3).
Meditatio
             Jezus jest nowym Mojżeszem (konsekwentnie w całej swojej Ewangelii Mateusz tak Go prezentuje), który prowadzi lud do Ziemi Obiecanej i podobnie jak w drodze przez pustynię Mojżesz, tak Jezus karmi lud cierpiący głód. Ale w ten sposób wskazuje na inny wymiar chleba, o który Mu chodzi. W Ewangelii Jana rozmnożenie chleba jest okazją do tego, aby wprost wskazać na Eucharystię: Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Nie Mojżesz dał wam chleb z nieba, ale dopiero Ojciec mój da wam prawdziwy chleb z nieba.  Albowiem chlebem Bożym jest Ten, który z nieba zstępuje i życie daje światu. (J 6,32-33)
            Podobnie jak lud wychodzący z Egiptu jest na pustyni, tak tłumy idące za Jezusem mają doświadczyć Boga karmiącego ich (por. Wj 16,32). Ale tą najważniejszą odpowiedzią Jezusa na głód człowieka jest Eucharystia, łamanie chleba. Cudowny pokarm rozdzielany przez Jego uczniów ma sycić pragnienia wszystkich wierzących.
Świat jest pełen ludzi głodnych, którzy w różnoraki sposób pragną nasycić swoje życie sensem, miłością, jakimiś wartościami. Jezus pokazuje na Krzyż jako nieodłączny element zaspokajający ludzkie pragnienia: Wtedy Jezus rzekł do swoich uczniów: Jeśli kto chce pójść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je; a kto straci swe życie z mego powodu, znajdzie je. Cóż bowiem za korzyść odniesie człowiek, choćby cały świat zyskał, a na swej duszy szkodę poniósł? Albo co da człowiek w zamian za swoją duszę? (Mt 16,24-26)
Tajemnica Krzyża jest zawsze obecna w Eucharystii, jest jej nieodłączną częścią, gdyż tu w sposób dosłowny wypełniają się słowa Jezusa: Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje ciało za życie świata. (J 6,51) Na Krzyżu Jezus wydaje swoje Ciało za życie świata, a w każdej Eucharystii to Ciało jest dla nas pokarmem dającym życie wieczne: Rzekł do nich Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.  Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim.  Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił - nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. (J 6,53-58)
Contemplatio
Jezus dostrzega mój głód i nigdzie od siebie nie chce mnie odsyłać. Może mnie nakarmić i pragnie to uczynić. W Eucharystii chce nasycić wszystkie moje najgłębsze pragnienia.
              Ale przez chrzest także ja jestem apostołem, który ma uczestniczyć w karmieniu tłumów, dawać im jeść. To, co jest moje, stanowi moją zasługę – nie nadaje się do karmienia innych, jest „tego” za mało. Tylko to, co pochodzi od Jezusa, co jest jego wyłącznym dziełem, nadaje się do nasycania ludzkich pragnień. Ale potrzebna jest moja wiara i zaufanie Jezusowi, posłuszeństwo jego głosowi i chęć przekazywania innym tego, co od Niego otrzymuję. Rola uczniów w rozmnożeniu chleba jest pięknie opisana w mowie misyjnej Jezusa: Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy! Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie! (Mt 10,8)
Actio
Czym chcę nasycić swój głód?
W jaką stronę kieruję moje pragnienia?
Co mam do zaproponowania ludziom stroskanym, smutnym, głodnym na różne sposoby?
Moja wieź z Jezusem ma być tak mocna, bym mógł przyjąć słowa: Wy dajcie im jeść!
Kiedy ostatnio wskazałem „głodnym tego świata” na Eucharystię, jako spotkanie z Jezusem zaspokajającym ludzkie pragnienia?
Kto w moim otoczeniu jest „głodnym”, któremu trzeba wskazać na Jezusa?
 ks. Maciej Warowny, Toulon
TOP