Wierzący i kpiący (09.07.2007)
09. lipca – poniedziałek; Mt 9, 18-26Wierzący i kpiący
Gdy słyszymy: nastąpił zgon, każdy z nas wie, że wszystko się skończyło, już nic się nie da zrobić. Ten ojciec jednak się nie poddał, nie pozwolił umrzeć NADZIEI, którą miał w sercu. Podobnie druga bohaterka dzisiejszej Ewangelii – kobieta, która leczyła się długie lata na upływ krwi i pewnie majątek wydała na lekarzy. Wreszcie uporczywe poszukiwania lekarza, który by jej pomógł przyniosły oczekiwany skutek – zdrowie. Dostała się jednak do tego Lekarza nie za pieniądze lecz dzięki swojej wierze: „wystarczy, że się Go dotknę, a będę zdrowa”. Przez wiele lat cierpienia nie pozwoliła umrzeć nadziei, którą miała w sobie, że wyzdrowieje. Gdy zobaczyła i posłuchała Jezusa jej nadzieja wzrosła, bo pojawiła się także wiara – „jest, to Ten, to jest Lekarz, którego szukałam”.
W tej Ewangelii są też tacy ludzie, którzy nie patrzyli na Jezusa z wiarą, nie widzieli w Nim możliwości spełnienia swoich oczekiwań, swoich nadziei, ale kpili i wyśmiewali się. Zaczyna się nowy dzień. „W Chrystusie Jezusie Bóg zaspokoi wspaniale każdą waszą potrzebę” (Flp 4, 19)
Ks. Robert Muszyński, Lublin

Czcigodni Kapłani,
Konieczny jest zakup nowych kamer do studia, by skrócić czas nagrania (obecnie korzystają z nich trzy różne ekipy, rozstawianie sprzętu) oraz ulepszyć jakość nagrania (używamy obecnie trzech różnych kamer). 
