Jezus Sługa Pański Iz 42,1-4.6-7)

W Niedzielę Chrztu Pańskiego patrzymy na Jezusa, który przychodzi z Galilei i zstępuje do doliny Jordanu,

niedaleko Morza Martwego, gdzie Jan głosił dobrą nowinę całemu ludowi (Łk 3,18.21). To pustynne miejsce na dnie wielkiego rowu tektonicznego stanowi najgłębszą depresję na ziemi: ponad czterysta metrów poniżej poziomu morza. Jego topografia jest wymownym symbolem uniżenia Syna Bożego, który zszedł na samo dno ludzkiej słabości, aby tam odnaleźć i ocalić ostatniego, najbardziej beznadziejnego grzesznika. Jezus przyjął chrzest pokuty, choć sam był święty i niewinny. Zanurzenie w mętnych wodach rzeki zapowiadało już na samym początku Jego publicznej działalności to, co było jej celem: ogołocony z chwały i mocy poniesie On na własnych plecach winy nas wszystkich i zostanie zanurzony w naszą śmierć; stanie się ofiarą przebłagalną za nasze grzechy, aby obdarzyć nas nowym, wiecznym życiem w sprawiedliwości i świętości.

On właśnie wypełnił proroctwo zapisane w pierwszej pieśni o Słudze Pańskim (Iz 42,1-9). W jej świetle możemy kontemplować oblicze Mesjasza modląc się o to, by Bóg przemieniał nas «na wzór obrazu Jego Syna» (Rz 8,29).

Przede wszystkim prorok podkreśla wyjątkową relację, jaka łączy Sługę Pańskiego z Bogiem. Bóg wypowiada nad nim słowa pełne miłości i upodobania; kształtuje Go własnymi rękami jako swoje arcydzieło, kładzie na Nim swojego Ducha i powołuje – najpierw do trwania w tej miłości, a w konsekwencji – do wykonania konkretnej misji. Pan «chwycił Go za rękę» (Iz 42,6), aby poprowadzić drogą sprawiedliwości, a także – by wspierać go we wszystkim i dać mu siły potrzebne do wypełnienia Bożego zamiaru.

            Po drugie, pieśń o Słudze Pańskim ukazuje jego niezwykły charakter, ukształtowany w relacji z Bogiem. Siłą Mesjasza-Proroka jest Jego pokój i łagodność. Jego władza nie ma nic wspólnego z wymuszaniem posłuszeństwa przemocą i krzykiem. Jego postępowanie jest pełne delikatności i respektu dla ludzi słabych i kruchych. Nie potępia ich ani nie odbiera im resztek nadziei; przeciwnie, umie dostrzec w nich i ocalić najmniejsze nawet dobro. «Niezachwiany ale nie bezwzględny» (Jan Paweł II). Jest mężny i wytrwały wśród prześladowań, jakie nieuchronnie spadną na Niego ze strony ludzi zbuntowanych przeciw Bogu.

            Po trzecie, prorok zarysowuje misję, z jaką Bóg posyła swego Sługę zarówno do Izraela jak i do pogan. Ma się stać «przymierzem dla ludzi i światłością dla narodów» ‑ tym, który odnowi zerwaną więź między ludźmi a Bogiem, i wniesie w ich życie ciepło i światło poznania Boga. On też przyniesie im Prawo rozumiane nie jako zimny paragraf, ale jako wewnętrzny dar zrozumienia woli Bożej i uzdolnienie do postępowania z nią zgodnego. Spotkanie z nim przyniesie wyzwolenie od zła ludziom pozbawionym prawdziwego poznania Boga i dlatego pozostającym w mocy grzechu, uwięzionym w ciemności i niemającym nadziei.

            Jezus pełen Ducha Świętego zaprasza nas – swoich uczniów i przyjaciół ‑ do uczestnictwa w Jego komunii z Bogiem. On chce, byśmy ‑ tak jak On ‑ czerpali radość i siłę ze słów Ojca: «w tobie mam upodobanie» (Łk 3,22), i byśmy na co dzień przynosili owoc Ducha: «miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie» (Ga 5,22-23).

ks Józef Maciąg

Źródło: „Niedziela Lubelska”