Biblijne ujęcie kapłaństwa jako służba żywemu Chrystusowi

Zachęcamy do lektury medytacji biblijnej Ks. prof. Mirosława S. Wróbla na Rok Kapłański

W roku kapłańskim kierujemy nasz wzrok na osobę Jezusa Chrystusa – Najwyższego Kapłana. Pragniemy się z nim głęboko zjednoczyć i prosimy, aby uczynił serca nasze według Serca swego. Nasze patrzenie na Jezusa nie może ograniczyć się tylko do dostrzegania w nim postaci historycznej, gdyż wówczas nie zobaczymy w Nim nikogo więcej niż cudotwórcę, reformatora życia społecznego, orędownika pokoju czy żydowskiego nauczyciela.

Nie możemy patrzeć na Niego jako na kogoś biernego, przebywającego w odległych niebiosach, kto nie interesuje się naszym codziennym życiem. Nie możemy spoglądać na Niego tak jak często patrzy współczesny świat, który pragnie zepchnąć Go na margines życia społecznego, politycznego i ekonomicznego. Chrystus staje się wtedy niepotrzebnym dodatkiem do ludzkiej egzystencji, jego krzyż staje się znakiem nietolerancji i klerykalizacji życia a Jego przesłanie czczą ideologią, która nie przystaje do „oświeconych umysłów” XXI wieku. Nasze patrzenie na osobę Jezusa Chrystus musi być całkiem odmienne. Musi być zanurzone w orędziu biblijnym, w którym Boże Słowo pozwala nam patrzeć i widzieć tak jak patrzy Bóg. W Jezusie Chrystusie winniśmy dostrzegać Króla ludzkich serc, który stał się Sługą wszystkich; Tego, który jest Alfą i Omegą całej rzeczywistości; Tego, który obdarza nas prawdziwą wolnością dzieci Bożych; Tego, który przychodzi, aby dotknąć nas Miłością i zapalić nasze istnienie do życia dla Boga i dla drugiego człowieka. Tylko takie spojrzenie gwarantuje nam spotkanie z Chrystusem żywym, który zna nas lepiej niż my samych siebie. Tego, który z wielką wrażliwością pochyla się nad życiem każdego z nas znając nasze najgłębsze problemy, marzenia i tęsknoty. Tylko takie spotkanie z Chrystusem żywym – Najwyższym Kapłanem umożliwia nam dostrzeżenie prawdziwego obrazu rzeczywistości i wprowadza nas na drogę świętości, której celem jest Niebo.
                W świetle Biblii Jezus jako Najwyższy Kapłan jawi się jako Sługa wszystkich. W Wieczerniku pierwszym Jego gestem pełnym miłości jest pokorne umycie nóg swoim uczniom. Zapisuje to w pięknej szacie literackiej Ewangelista Jan (13,1nn): Było to przed Świętem Paschy. Jezus wiedząc, że nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował… wstał od wieczerzy i złożył szaty. A wziąwszy prześcieradło nim się przepasał. Potem nalał wody do miednicy. I zaczął umywać uczniom nogi i ocierać prześcieradłem, którym był przepasany. Podszedł więc do Szymona Piotra, a on rzekł do Niego: «Panie, Ty chcesz mi umyć nogi?» Jezus mu odpowiedział: «Tego, co Ja czynię, ty teraz nie rozumiesz, ale później będziesz to wiedział». Rzekł do Niego Piotr: «Nie, nigdy mi nie będziesz nóg umywał». Odpowiedział mu Jezus: «Jeśli cię nie umyję, nie będziesz miał udziału ze Mną». Rzekł do Niego Szymon Piotr: «Panie, nie tylko nogi moje, ale i ręce, i głowę!»… A kiedy im umył nogi, przywdział szaty i znów zajął miejsce przy stole, rzekł do nich: «Czy rozumiecie, co wam uczyniłem? Wy Mnie nazywacie "Nauczycielem" i "Panem" i dobrze mówicie, bo nim jestem. Jeżeli więc Ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi, to i wyście powinni sobie nawzajem umywać nogi. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak Ja wam uczyniłem                Jezus sam naucza swoich uczniów, że Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie na okup za wielu» (Mk 10,45). Chrystus zaprasza swoich uczniów do naśladowania Jego postawy służby: A kto by chciał Mi służyć, niech idzie za Mną, a gdzie Ja jestem, tam będzie i mój sługa. A jeśli ktoś Mi służy, uczci go mój Ojciec. (J 12,26). Służba Chrystusa wobec ludzkości znajduje swój najwyższy wyraz w tajemnicy krzyża. Prawdziwymi narzędziami Chrystusa możemy stać się tylko wtedy, kiedy w naszym życiu wchodzimy na drogę krzyża: Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje! (Łk 9,23). Codzienne wchodzenie w tajemnicę krzyża polega na umieraniu dla swego „ja” i całkowitym ofiarowaniu siebie na służbę Bogu i bliźniemu. Im bardziej człowiek potrafi umrzeć dla siebie, tym bardziej może żyć dla innych. Rzeczywistość tę w sposób sugestywny i obrazowy wyrażają teksty biblijne mówiące o ziarnie obumierającym do życia, które zawarte są w Ewangelii Janowej i 1 Liście do Koryntian : Jeżeli ziarno pszenicy wpadłszy w ziemię nie obumrze, zostanie tylko samo, ale jeżeli obumrze, przynosi plon obfity (J 12,42); O, niemądry! Przecież to, co siejesz, nie ożyje, jeżeli wprzód nie obumrze (1 Kor 15,36). Umieranie dla siebie jest drogą prowadzącą do Boga i do bliźniego. Człowiek powinien nieustannie wychodzić ze swego zamknięcia, przekraczać samego siebie, aby wchodzić w przestrzeń miłości.  Im bardziej człowiek potrafi zatracić swoje „ja”, tym bardziej jest w stanie odnaleźć Boga, bliźniego i siebie samego. Ukrzyżowany Chrystus – Najwyższy Kapłan staje się wzorem i mocą dla wszystkich, którzy z wiarą ofiarują swe życie dla innych.                  Jezus Chrystus jako Najwyższy Kapłan objawia tajemnicę swego życia, które oparte jest na służbie Bogu i drugiemu człowiekowi. Jezus jak Sługa staje się Królem całego wszechświata. Najwyższym przejawem Jego królewskości jest służebne kapłaństwo. Przez pryzmat Słowa Bożego możemy rozpoznać Jezusa jako pokornego Sługę, który przez swoje uniżenie i krzyż wprowadza ludzkość do wiecznej szczęśliwości. Poprzez swoją służebną postawę Jezus staje się Panem całego Wszechświata i sercem całej rzeczywistości. Wyraźnie podkreśla to List do Kolosan 1,15-16 On [Jezus] jest obrazem Boga niewidzialnego - Pierworodnym wobec każdego stworzenia, bo w Nim zostało wszystko stworzone: i to, co w niebiosach, i to, co na ziemi, byty widzialne i niewidzialne, czy Trony, czy Panowania, czy Zwierzchności, czy Władze. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone. Cały wszechświat i każde ludzkie istnienie zostaje zjednoczone w osobie Jezusa Chrystusa. Dobrze wyraża to List do Efezjan: W Nim [w Chrystusie] bowiem wybrał nas przez założeniem świata, abyśmy byli święci i nieskalani przed Jego obliczem. Z miłości przeznaczył nas dla siebie jako przybranych synów przez Jezusa Chrystusa, według postanowienia swej woli, ku chwale majestatu swej łaski, którą obdarzył nas w Umiłowanym. W Nim mamy odkupienie przez Jego krew - odpuszczenie występków, według bogactwa Jego łaski. Szczodrze ją na nas wylał w postaci wszelkiej mądrości i zrozumienia, przez to, że nam oznajmił tajemnicę swej woli według swego postanowienia, które przedtem w Nim powziął dla dokonania pełni czasów, aby wszystko na nowo zjednoczyć w Chrystusie jako Głowie: to, co w niebiosach, i to, co na ziemi.                 Chrystus - Najwyższy Kapłan – centrum całej rzeczywistości zaprasza nas do dynamicznej wspólnoty z Nim poprzez życie ukierunkowane ku posłudze i ku ofierze. Tylko wtedy stajemy się narzędziami Chrystusa we współczesnym świecie i stajemy się częścią Jego Kapłaństwa. W tajemnicy Chrystusowego kapłaństwa możemy w sposób nowy i żywy doświadczać obecności Boga we wszystkich wydarzeniach naszej egzystencji. Autor Listu do Hebrajczyków ukazuje w sposób klarowny prawdę o kapłaństwie Chrystusa (4,14-16 Mając więc arcykapłana wielkiego, który przeszedł przez niebiosa, Jezusa, Syna Bożego, trwajmy mocno w wyznawaniu wiary. Nie takiego bowiem mamy arcykapłana, który by nie mógł współczuć naszym słabościom, lecz doświadczonego we wszystkim na nasze podobieństwo, z wyjątkiem grzechu. Przybliżmy się więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla uzyskania pomocy w stosownej chwili).

            
Chrystus działa w swym mistycznym Ciele, którym jest Kościół. Prawdę tę w swoich listach akcentuje mocno św. Paweł. W Liście do Rzymian (12,3-5) uczy: Mocą bowiem łaski, jaka została mi dana, mówię każdemu z was: Niech nikt nie ma o sobie wyższego mniemania, niż należy, lecz niech sądzi o sobie trzeźwo - według miary, jaką Bóg każdemu w wierze wyznaczył. Jak bowiem w jednym ciele mamy wiele członków, a nie wszystkie członki spełniają tę samą czynność - podobnie wszyscy razem tworzymy jedno ciało w Chrystusie, a każdy z osobna jesteśmy nawzajem dla siebie członkami. Podobną myśl wyraża w Liście do Koryntian (12,14-27): Ciało bowiem to nie jeden członek, lecz liczne członki. Jeśliby noga powiedziała: «Ponieważ nie jestem ręką, nie należę do ciała» - czy wskutek tego rzeczywiście nie należy do ciała? Lub jeśliby ucho powiedziało: Ponieważ nie jestem okiem, nie należę do ciała - czyż nie należałoby do ciała? Gdyby całe ciało było wzrokiem, gdzież byłby słuch? Lub gdyby całe było słuchem, gdzież byłoby powonienie?  Lecz Bóg, tak jak chciał, stworzył różne członki umieszczając każdy z nich w ciele. Gdyby całość była jednym członkiem, gdzież byłoby ciało? Tymczasem zaś wprawdzie liczne są członki, ale jedno ciało. Nie może więc oko powiedzieć ręce: «Nie jesteś mi potrzebna», albo głowa nogom: «Nie potrzebuję was». Raczej nawet niezbędne są dla ciała te członki, które uchodzą za słabsze; a te, które uważamy za mało godne szacunku, tym większym obdarzamy poszanowaniem. Tak przeto szczególnie się troszczymy o przyzwoitość wstydliwych członków ciała, a te, które nie należą do wstydliwych, tego nie potrzebują. Lecz Bóg tak ukształtował nasze ciało, że zyskały więcej szacunku członki z natury mało godne czci, by nie było rozdwojenia w ciele, lecz żeby poszczególne członki troszczyły się o siebie nawzajem.  Tak więc, gdy cierpi jeden członek, współcierpią wszystkie inne członki; podobnie gdy jednemu członkowi okazywane jest poszanowanie, współweselą się wszystkie członki. Wy przeto jesteście Ciałem Chrystusa i poszczególnymi członkami. W ten sposób włączeni jesteśmy w żywe Ciało Chrystusa i służąc człowiekowi służymy samemu Chrystusowi – Mt 25,40 Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili. Nasza kapłańska łączność z Chrystusem Najwyższym Kapłanem dynamizuje się i rozwija poprzez naszą ciągłą postawę ofiarnej służby. W tej postawie stajemy się przyjaciółmi samego Boga, którzy owocują wiarą, nadzieją i miłością we współczesnym świecie: J 15,13-16 Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich. Wy jesteście przyjaciółmi moimi, jeżeli czynicie to, co wam przykazuję.  Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili, i by owoc wasz trwał - aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go poprosicie w imię moje. 

             Tylko w takiej postawie nasze serce odczuwa prawdziwą radość przezwyciężając wszelkie zniechęcenie, przygnębienie, rozczarowanie i rozpacz. Uczestniczymy ciągle na nowo w życiu Bożym z nadzieją spoglądając na otaczającą nas rzeczywistość. Przezwyciężamy wówczas wszelkie lęki i obawy, aby jeszcze głębiej powierzyć się całkiem w ręce Ojca, który przytula nas do swego Serca pełnego Miłości. W ten sposób stajemy się „współobywatelami świętych i domownikami Boga”. Pięknie ujmuje to List do Efezjan 2,19-22: A więc nie jesteście już obcymi i przychodniami, ale jesteście współobywatelami świętych i domownikami Boga - zbudowani na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus. W Nim zespalana cała budowla rośnie na świętą w Panu świątynię, w Nim i wy także wznosicie się we wspólnym budowaniu, by stanowić mieszkanie Boga przez Ducha. Autor Listu do Hebrajczyków zapewnia nas, że będąc we wspólnocie z Bogiem żywym stajemy się uczestnikami niebiańskiej Jerozolimy i tworzymy wspólnotę ze świętymi w niebie: Hbr 12,22-24 Wy natomiast przystąpiliście do góry Syjon, do miasta Boga żyjącego, Jeruzalem niebieskiego, do niezliczonej liczby aniołów, na uroczyste zebranie, do Kościoła pierworodnych, którzy są zapisani w niebiosach, do Boga, który sądzi wszystkich, do duchów sprawiedliwych, które już doszły do celu, do Pośrednika Nowego Testamentu - Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż
krew Abla.                 Poprzez uczestnictwo w kapłaństwie Jezusa możemy odczuwać żywą obecność Boga. W całej wolności dzieci Bożych możemy otworzyć swoje serce, aby Bóg mógł nas odrodzić, odkupić i uświęcić. Tylko w postawie ofiarnej służby nasze życie nabiera duchowych rumieńców a poprzez nasze kapłaństwo i nasze zaangażowanie Chrystus pragnie leczyć, wyzwalać, zbawiać i wskrzeszać ze śmierci do życia wszystkich pogrążonych w niewoli złego ducha. Na wzór Chrystusa – najwyższego Kapłana powinniśmy z  wielką wrażliwością i troską zbliżać się do tych, którzy się źle mają. Kapłaństwo przeżywane w łączności z Chrystusem jako wyraz posługi drugiemu człowiekowi stanowi centralną funkcję w społeczeństwie. Kapłan jako sługa żywego Chrystusa odgrywa najistotniejszą rolę we współczesnym świecie stając na pierwszej linii frontu w walce o zbawienie człowieka. Kapłan jako szafarz Bożych tajemnic w mocy Ducha Świętego jest wezwany aby nieść miłość wszędzie tam, gdzie panuje nienawiść; nieść światłość, gdzie panuje ciemność; nieść dobro, gdzie panuje zło; nieść nadzieję, gdzie panuje rozpacz; nieść Boga wszędzie tam, gdzie panuje ateizm. Kapłan tworzący żywą wspólnotę z Chrystusem – Najwyższym Kaplanem obdarowuje dziś świat największymi wartościami – wiarą, nadzieją i miłością. W całkowitej i wiernej służbie jego życie osobiste i życie powierzonych mu osób rozkwita najpiękniejszą konwalią kapłaństwa.

Konwalia kapłaństwa

nie trzeba wielu słów w mowach skłonnych do tycia
gdy Słowo w nas zachwytem rozkwita
l
itery święte zanurzone w Duchu
wskrzeszają nas na nowo ze śmierci do życia nie trzeba wielu czynów w geście serdeczności
gdy niebo błękitne przyklaskuje w dłonie
w ofiarnej służbie zanurzonej w krzyżu
karmimy  światłem mroki codzienności

 
nie trzeba wielu marzeń w krainie miłości
gdy ludzie wokół życzliwością płoną
zielonoocy nadzieją spoglądają w niebo
serca ster płomienny wznosząc ku wieczności
 
nie trzeba wielu myśli w przestrzeni nieba
gdy umysł z Duchem przystaje na ślubnym kobiercu
Platon schodzi na ziemię aby szukać Boga
między pucharem wina i okruchem chleba
 
nie trzeba wielkich rzeczy kochany bracie Kapłanie
gdy w pokornym uścisku monstrancję podnosisz
Chrystusa twarz odsłania rysy Sługi-Króla
i Twoje życie w Nim rozkwita konwalią kapłaństwa                                           

                                     Ks. Mirosław S. Wróbel
                                  Instytut Nauk Biblijnych KUL

TOP